WITAM SERDECZNIE W MOICH SKROMNYCH PROGACH, ZAPRASZAM, ROZGOŚĆCIE SIĘ ,
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...

Zaglądają do mnie

środa, 9 maja 2012

Kto chce lenia?!

Oddam za darmo, przyplątał się nie wiadomo kiedy i skąd....
mam go już dosyć, nie chce mi się nic, mam tydzień wolnego i właściwie moje plany leżą tam gdzie powstały...czyli w głowie, łażę bez sensu bo domu niby coś robię, ale efektu zero....
Jestem zła sama na siebie....ale nic to, może sobie pójdzie precz, przeczekam go....
Żeby nie było zupełnie nie robótkowo, pokażę zazdrostkę skończoną dawno, a przypomniały mi o niej kwitnące bzy, bo właśnie jest w takim odcieniu, powstała z połączenia niebieskiego i zgaszonego różu
wisi w łazience, może kiedyś dorobię jeszcze dwie i będą jak znalazł do kuchni....



Właśnie na ostatnim zdjęciu jest prawie właściwy kolor

A ja chciałabym czuć takie błogie lenistwo jak nasz Feli....a jest zupełnie inaczej, mam lenia, ale nie czuję się przy tym błogo

Pozdrowienia z zapachem konwalii, zmykam , może coś mnie natchnie do pracy

40 komentarzy:

  1. Przepiękna
    Widać Twój organizm potrzebuje takiego nic nie robienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. organizm może i tak, tylko ja jakoś nie mogę przyjąc tego do wiadomości

      Usuń
  2. Za lenia dziękuję :-)
    Mam swojego dobrze utrzymanego i oswojonego:-)
    A firanka cudowna. Piękny kolor :-)
    Uwielbiam takie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna zazdroska :)) od czasu do czasu takie lenistwo jest wskazane ...:) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna pajęczynka, podoba mi się pierwsza fotka:)
    Ja też chętnie się lenia pozbędę, Twojego nie chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, ja tego lenia miałam całkiem niedawno. Może jakoś się przedostał do Ciebie. :) Firanka bardzo ładna. Moja skończona kilkanaście lat temu leży ciągle w szafie, trzeba by ją wyjąć...
    Kociszcze fajne, też wrzucę na bloga zdjęcia sąsiadowych kotów, bo wyszło kilka ładnych ujęć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Firaneczka super prezentuje się na oknie.
    Maj taki piękny, warto się zatrzymać na chwilę...dołączam do Ciebie:)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał ale fajowa i jaki wzór. Podoba mi się. ja też czasami tak mam , nic mi się nie chce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczna firaneczka:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ŁADNA FIRANECZKA. jAK MASZ WIĘCEJ TAKICH, TO MOŻESZ LENIUCHOWAĆ DŁUŻEJ:))) POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  10. "Lenie" ponoć kochaja wiosnę. U mnie jakoś ten "Leń" trzyma do tej pory.
    A firaneczka bardzo ładna, taka delikatna. Chyba jednak ten leń nie trzymał Cię za długo. Pozdrawiam serdecznioe Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ to firanka jeszcze z przed obecności lenia!!!

      Usuń
  11. Mnie to też czasem łapie i nie zostaje na stałe, wiec napewno przejdzie, wena wróci. Wydaje mi się, że każdej z nas coś takiego przydarza się.
    A firaneczka bardzo urokliwa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może nasze Szlachetne Lenie by się zaprzyjaźniły i wyruszyły razem we wspólną podróż na kraniec świata?
    Nic mi się nie chce - czasu tyle, a ja się przenoszę z konta w kąt nic nie robiąc. Nawet takiej ślicznej zazdrostki nie mam żeby się pochwalić...

    OdpowiedzUsuń
  13. ZA lenia dziękuję ....mam swojego, zadomowił się u mnie za bardzo:)))
    Zazdrostka śliczna:)
    A leni jak się znudzi u Ciebie to pójdzie do kogoś innego:))
    Pozdrawiam B

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie umówię swojego lenia z twoim, może się zachwycą sobą wzajemnie i nas zostawią w spokoju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się zaczną mnożyć:D Może nie ryzykować:))))

      Usuń
  15. Lenia to ja nie chce za bardzo, bo sama go mam,ale firaneczka jest sliczna no i ten sliczny uroczy lakierek:)hihihi:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Firaneczka śliczna! A te lenie to widzę, że zataczają wielkie kręgi:) mnie też nic się nie chce:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Eh, też tego "gościa" nie lubię! Potem mam wyrzuty sumienia, że jak miałam czas to nie spożytkowałam go właściwie ;)
    Pogoń go miotłą!

    OdpowiedzUsuń
  18. a sio.....ty,ty,ty LENIU :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. O nie! Za lenia to ja dziękuję. Ja jak mam lenia od rana i sobie pomyślę, ile czasu stracę i ile już straciłam to dostaję takiego powera że len znika momentalnie! Firaneczka jest śliczna! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana, skoro wolne to wolne.Zamiast się uczciwie polenić to Masz jakieś rozterki:)))))
    Mój leń też się ujawnia od czasu do czasu.Bądź ludzka i daj mu pożyć:))))))))
    Firaneczka śliczna.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie,chyba tak zrobię, poleżakuję razem z nim, może jemu znudzie się wcześniej niż mnie?!

      Usuń
  21. Leń się ile wlezie!!!
    A firanka piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale się uśmiałam z tego lenia:))) LEŃ w roli głównej dzisiaj u Ciebie i w poście i w komentarzach:))) Jak się tak go obgada to może szybciej sobie pójdzie precz:)))
    Firaneczka bardzo fajna i w moim ulubionym kolorze! Pozdrawiam Ciebie, lenia NIE:))))))

    OdpowiedzUsuń
  23. ja to nazywam leniem wakacyjnym,za ciepło jest,inne rzeczy przychodzą do głowy,ale zapewne zaraz ci przejdzie
    pozdrawiam
    http://szydelkoizy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. śliczna firaneczka, a leń jak przyszedł tak sobie pójdzie

    OdpowiedzUsuń
  25. Za lenia dziękuję, ostatnio mam swego robótkowego, a zazdrostka ładna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Zazdrostka cudna kolor też fajny o kocie nie wspomnę jest super pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  27. Każdego kiedyś łapie taki leń ale z zasady odchodzi. Mam propozycję: idź do lasu po pędy sosny i tam go zostaw a jak wrócisz to rób syropek na zimę. Inny przepis niż mój na tym blogu: http://mojekucharzenie-bozena-1968.blogspot.com/2011/05/syrop-z-sosny.html
    Pozdrawiam też leniwie

    OdpowiedzUsuń
  28. To chyba zaraźliwe bo i mi w ostatnich dnia coś się przyplątało hihi ...Firaneczka śliczna i kolorek fajny nastrajający do dalszego działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zauważyłam, ze wiosną lubię takie bzowe kolory, w ubiegłym roku była chusta i podkładki , a w tym firaneczka...a leń wcale mnie nie opuszcza

      Usuń
  29. pachną bzy, pachną konwalie,a leń,?
    kiedyś w końcu przejdzie

    OdpowiedzUsuń
  30. Prześliczne firaneczki ! Kotek milusi a lenia za cholerę nie chce bo mam swojego, po co mi dwa, hehe Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj podziwiam twoje prace firaneczka cacy ,a leniem to moge sama obdarzyc hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  32. ha ha... że też ja nigdy nie wpadłam na to, by mojego lenia gdzieś sprzedać :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No nie widze tego lenia , za to widze cudowna zazdroske.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...