Najpierw bluzka, której wzór przypadł mi do gustu na sukienkę, to taka próba, myślę, że cienką nitką będzie ok.
Dochodzę do wniosku, że nie lubię sonaty, nie mogę dopasować rozmiaru !!!!!
A to już serwetka z melanżu niebieskości, ze stokrotki, wyszedł cały moteczek i ostatni rząd z następnego, jeszcze przed ukrochmaleniem.
Robię teraz taką białą, bo okazuję się , że kwadratowa świetnie pasuje do okrągłego koszyczka.
Poza tym biała jednak wygląda o niebo lepiej niż ta , jest trochę taka łaciata, ale jak mówi przysłowie " klient nasz pan" !!!!
A u mnie za oknem wciąż zima, jak tu się zabrać za mycie okien ?!
Nawet Felkowi się nie chce wyjść, a tęsknie patrzy na balkon !









