I znowu mamy zimę...a już myślałam, że skarpety odłożę na następną...a tu proszą jak zaczęło sypać wczoraj w nocy tak nie przestaje....
Zacznę od bieżnika, skończony wczoraj, zdjecie jeszcze przed krochmaleniem, ale już go nie mam , niech się martwi koleżanka, bo nie chciała już dłużej czekać...
W międzyczasie powstała kamizelka z resztek, miał być sweterek, ale dobrze, ze chociaż na tyle starczyło włóczki, fajna jest , niby cienka a grzeje. Już sama kolorystyka daje super samopoczucie.
Skarpety też resztkowe,
A tak u mnie jest za oknem...nieciekawie
A na koniec zapraszam na pyszne naleśniki czekoladowe z serem i bananami.Wspaniale smakują!
WITAM SERDECZNIE W MOICH SKROMNYCH PROGACH, ZAPRASZAM, ROZGOŚĆCIE SIĘ ,
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...
Zaglądają do mnie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 marca 2013
czwartek, 3 stycznia 2013
Nic ciekawego !!!!
Nic się ciekawego u mnie nie dzieje, robią się skarpety w ilościach przekraczających moje wyobrażenie o ilości...mam dosyć szarości!!!!
Między kolejnymi parami powstało małe wdzianko, to znaczy krótkie, bo dla dorosłej osoby, nie lubię chodzić w białych kolorach, ale dziergać to i owszem
A skarpety takie proste najzwyklejsze....
Cały czas zapraszam na chustę http://mojedubaninki.blogspot.com/2012/12/nieco-inna-rozdawajka.html
====================================================
Pozdrawiam i miłego wieczoru i dnia i każdej chwili...:) :) :)
Między kolejnymi parami powstało małe wdzianko, to znaczy krótkie, bo dla dorosłej osoby, nie lubię chodzić w białych kolorach, ale dziergać to i owszem
A skarpety takie proste najzwyklejsze....
Cały czas zapraszam na chustę http://mojedubaninki.blogspot.com/2012/12/nieco-inna-rozdawajka.html
====================================================
Pozdrawiam i miłego wieczoru i dnia i każdej chwili...:) :) :)
sobota, 19 marca 2011
Dzisiaj miałam myć okna i zacząć wiosenne porządki, a tu rano u nas było biało, jest zimno, ciemno i depresyjnie. jak mówi mój brat "psycha mi klęka".
W takie dni ciężko się zabrać za jakąś konkretną pracę, łażę z kąta w kąt, najchętniej nie wstawałabym z łóżka.A tu dziecku zachciewa się pizzy, mężowi coś słodkiego...
W tym tygodniu napadło mnie wreszcie, aby pokończyć rzeczy, które miały być na zimę, fajnie, co nie? Zima się kończy, a ja mężowi zrobiłam golf na siarczyste mrozy. Chyba go nawet nie założy w tym sezonie, no i moje skarpety doczekały finału, ciągle było coś innego, skarpet nadziergałam w tym sezonie mnogo, a moje zostały, bo już nie miałam siły dłubać drutami, też poczekają na przyszły sezon. Golf męża jest robiony z resztek włóczek, wyszedł kolorowy i najważniejsze, że mąż zadowolony
Pokażę jeszcze ostatnią serwetę ananasową, której końcówka przyniosła mi trochę nerwów, bo nijak nie mogłam sobie przypomnieć jak się robi słupek krzyżykowy, zaćmienie umysłu, musiało odleżeć kilka dni, a wtedy jak gdyby nigdy nic, zaczęłam robić bez problemu....
Ma około 70 cm, a ten słupek to
I jeszcze ważna rzecz, zaczęłam się uczyć frywolitki igłowej, na razie jest to dla mnie ciemna magia, ale myślę, ze dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
