Bardzo mi się spodobała ta nazwa dla moje chusty nadana na jednej z grup facebookowych.
Kolor od zawsze nazywany u nas wściekłą cytryną, a że chusta robiona ananasami...
Już kiedyś taka była, ten sam kolor, ten sam wzór.....
To taka chusta na ponure dni późnej jesieni, kiedy wszystko szare i nijakie :)
"ŻYCIE MA TYLE KOLORÓW ILE POTRAFISZ W NIM DOSTRZEC"
więc jesienią trzeba sobie samemu wyszukiwać małe słońca....
WITAM SERDECZNIE W MOICH SKROMNYCH PROGACH, ZAPRASZAM, ROZGOŚĆCIE SIĘ ,
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...
Zaglądają do mnie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta szydełko. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 września 2015
niedziela, 11 maja 2014
Szydełkowe abrazo
Tak się jakoś złożyło, że mam sporo prac wydzierganych już jakisczas temu, ale dziwnym trafem nie pokazanych na blogu.
Ta chusta jest jedną z nich :) Patrząc po dacie zrobiona w lutym ;)
To szydełkowe abrazo :)
Kolory tak się ułożyły, że w zależności jak sie założy jest albo jaśniesza
albo ciemniejsza :)
Robiłam już tę chustę, miała inne wykończenie
Ta chusta jest jedną z nich :) Patrząc po dacie zrobiona w lutym ;)
To szydełkowe abrazo :)
Kolory tak się ułożyły, że w zależności jak sie założy jest albo jaśniesza
albo ciemniejsza :)
Wydziergana z jednego motka angory gold batic , nie ma takiego wykończenia jak w oryginale, ale tak mialo być
Robiłam już tę chustę, miała inne wykończenie
sobota, 5 kwietnia 2014
Różowe maleństwo ;)
W ostanim poście tylko ją pokazałam na chwilkę, a teraz w pełniej krasie.
wzoru nie mam, korzystałam ze zdjęć z bloga http://selmatozan.blogspot.com/2013/06/yazlk-sal-baslangc-detaylar-bridal-shawl.html
Wydziergana z jednego motka włóczki tygrysek, to akryl podobny do kocurka , robiłam szydełkiem nr 3, ale mogłam spokojnie zrobić grubszych, ale już nie chciałam pruć :) Nie jest duża , ale to dla małej kobietki :)
A to żółte dla kontrastu , to skończona gail :)
wiecej zdjęć będzie w następnym poście
wzoru nie mam, korzystałam ze zdjęć z bloga http://selmatozan.blogspot.com/2013/06/yazlk-sal-baslangc-detaylar-bridal-shawl.html
Wydziergana z jednego motka włóczki tygrysek, to akryl podobny do kocurka , robiłam szydełkiem nr 3, ale mogłam spokojnie zrobić grubszych, ale już nie chciałam pruć :) Nie jest duża , ale to dla małej kobietki :)
A to żółte dla kontrastu , to skończona gail :)
wiecej zdjęć będzie w następnym poście
środa, 2 kwietnia 2014
Czytam i dziergam :)
U mnie w czytaniu nadal to samo co w tamtym tygodniu , zapraszam , jeśli ktoś chętny do udziału w wyzwaniu na blogu Maknety
Koszyczek ze zdjęcia już się suszy, a to fioletowe to wczoraj zaczęta chusta nowym wzorem
Różowa szydełkowa skończona, takie zdjęcie na szybko, co by Wam przypomnieć jaki mam widok za płotem.
Wiosna !!!!!! Pięknie kwitną śliwki mirabelki, uwielbiam z nich kompot latem i nalewkę zimą ;)
Koszyczek ze zdjęcia już się suszy, a to fioletowe to wczoraj zaczęta chusta nowym wzorem
Różowa szydełkowa skończona, takie zdjęcie na szybko, co by Wam przypomnieć jaki mam widok za płotem.
Wiosna !!!!!! Pięknie kwitną śliwki mirabelki, uwielbiam z nich kompot latem i nalewkę zimą ;)
wtorek, 26 listopada 2013
Chusta codzienna ?!
Powstała chusta codzienna :) Dlaczego codzienna??? Nie lubię pruć zaczętych prac, bo doskonale wiem, że odłożę w kąt i będzie musiała leżakować...nawet kilka lat.
Zaczęłam dziergać według tego schematu...nie mogłam nijak załapać dodawania tych rombów , zrobiłam po swojemu i jest "niby taka wariacja"( ulubiony zwrot mojego syna na temat porządku w pokoju) na temat wzoru .
Chyba nie jest źle ?
Oczywiście, muszę ją jeszcze uprać i zblokować...
A to włóczka , z której dziergałam chustę, pochodzi z dawnych, nawet bardzo dawnych zapasów !
Uwielbiam brązy pod każdą postacią.
Zaczęłam dziergać według tego schematu...nie mogłam nijak załapać dodawania tych rombów , zrobiłam po swojemu i jest "niby taka wariacja"( ulubiony zwrot mojego syna na temat porządku w pokoju) na temat wzoru .
Chyba nie jest źle ?
Oczywiście, muszę ją jeszcze uprać i zblokować...
Uwielbiam brązy pod każdą postacią.
czwartek, 28 lutego 2013
Troochę słońca mi trzeba!!!
Trochę to trwało, miała być na zimę, aby rozjaśniała szarość dnia...ale te frędzle mnie pokonały, dopiero teraz się zawzięłam i jest!!!!
Kolor "wściekłej cytryny"...a co tam, czasem trzeba sobie powetować ten brak słońca, w tym roku zima była zupełnie bez światła...a ja go pragnę jak kania dżdżu
Tak wygląda w całości
Na razie ma jeszcze czas na zastanowienie...
Kolor "wściekłej cytryny"...a co tam, czasem trzeba sobie powetować ten brak słońca, w tym roku zima była zupełnie bez światła...a ja go pragnę jak kania dżdżu
Tak wygląda w całości
A to już obrus, który zajmie mi trochę więcej czasu, ma być duży, a nici takie cieniuuuutkie....w tej chwili jest już nieco więcej, myślę, że robiąc 1-2 kwadraty dziennie za jakieś 2 miesiące będzie gotowy!!!
Chociaż ostatnio pani zamawiająca waha się między obrusem a firanką....Na razie ma jeszcze czas na zastanowienie...
czwartek, 17 maja 2012
W kolorze lata!
Powstała na "już", jeden motek tygryska ( pierwszy raz robiłam z tej włóczki), akryl,podobny do kocurka, fajnie się robiło, ale potraktowana żelazkiem zrobiła się trochę "szmatowata". Po raz kolejny sprawdza się przysłowie, "klient nasz pan"...
Wzór z jakiejś niemieckiej strony sądząc po napisach przy wzorze, ale wiecie, jak to jest ...za nic teraz tam nie trafię
A to mam na "tapecie", na razie mam tyle, myślę między sukienką, tuniką a bluzką?!
Nie za bardzo wiem, po co mi sukienka, bo ja jestem spodniolubna , ale kto wie?! Jeśli starczy mi zapału to wydłubię sukienkę, chociażby po to, aby zobaczyć jak będę wyglądać.
No i jeszcze kolejny obrusik w granacie...
Ja chcę ciepełka!!!!
wtorek, 3 stycznia 2012
Wymęczona chusta!
Skończyłam kilka dni temu chustę, a właściwie to nie, bo dosłownie brakło mi na ostatni rząd włóczki.
Ta chusta spodobała mi się jak tylko pierwszy raz ją zobaczyłam na jakimś chińskim blogu, zapisałam schematy i jak to mówią diabeł je nakrył ogonem
Dopiero niedawno natrafiłam przypadkiem na nie. Schemat jest prosty, ale jak to bywa czasem właśnie na prostych rzeczach się wykładamy. Musiałam kilka razy pruć....i jest strasznie włóczkożerna, pochłonęła 3 motki peoni , ale jest ogromna.
O taką właśnie mi chodziło.
Ta chusta spodobała mi się jak tylko pierwszy raz ją zobaczyłam na jakimś chińskim blogu, zapisałam schematy i jak to mówią diabeł je nakrył ogonem
Dopiero niedawno natrafiłam przypadkiem na nie. Schemat jest prosty, ale jak to bywa czasem właśnie na prostych rzeczach się wykładamy. Musiałam kilka razy pruć....i jest strasznie włóczkożerna, pochłonęła 3 motki peoni , ale jest ogromna.
O taką właśnie mi chodziło.
Oczywiście, kiedy znajdę peonię w takim odcieniu, to dorobię ten jeden rząd.
A swoją drogą czy Wy też tak czasem macie, że braknie kilka metrów włóczki czy nici?!
Strasznie mnie to wkurza, tym bardziej, że potem trudno dokupić ten sam odcień, a mnie jest jeszcze trudniej wrócić do robótki po czasie i tak leżą sobie zapomniane na dnie pudeł.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szukałam daleko , a tu w mojej pasmanterii jest, co prawda facet oszalał!
11 zł za motek!!!! masakra, ale kupiłam, pokażę jak skończę
czwartek, 22 grudnia 2011
Finał piernikowej
Dziś mogę się już pochwalić moim upominkiem z wymianki piernikowej organizowanej u Lucyny.
Dla mnie wymiankę przygotowała Iza, jestem pod wrażeniem , szczególnie zauroczyła mnie frywolitkowa serwetka.W prost nie mogłam oderwać od niej oczu, do tego przecudny anioł, brosza, kolczyki frywolitkowe.
Dziękuję ci Izuniu bardzo !
A teraz zdjęcia
Pierniczki prosto z Torunia, podobno były pyszne!Ale nie zdążyłam spróbować, moi panowie byli pierwsi, łakomczuchy!!!
A teraz to co ja przygotowałam dla Doriss
Dla mnie wymiankę przygotowała Iza, jestem pod wrażeniem , szczególnie zauroczyła mnie frywolitkowa serwetka.W prost nie mogłam oderwać od niej oczu, do tego przecudny anioł, brosza, kolczyki frywolitkowe.
Dziękuję ci Izuniu bardzo !
A teraz zdjęcia
Pierniczki prosto z Torunia, podobno były pyszne!Ale nie zdążyłam spróbować, moi panowie byli pierwsi, łakomczuchy!!!
A teraz to co ja przygotowałam dla Doriss
Subskrybuj:
Posty (Atom)