WITAM SERDECZNIE W MOICH SKROMNYCH PROGACH, ZAPRASZAM, ROZGOŚĆCIE SIĘ ,
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...

Zaglądają do mnie

piątek, 15 marca 2013

Znowu mi nie wyszło...

Powstał kosz , niby na owoce, jest duży, usiłuję go usztywnić cukrem
 Leżakował przy kaloryferze kilka dni...
 ale powoli oklapł
 Chociaż tak nieźle wygląda...chyba ?!
Wylądował znowu w cukrze , tym razem bardzo gorącym, poleżał aż do wystygnięcia, zobaczymy, na razie pewne jest tylko to, że będzie bardzo długo się suszył !!!!!

 A to już postępy mojego obrusa, czy (obrusu)?
Myślę, że połowa już jest, nie tak źle, ale kiedy wrócę do pracy to się tempo zwolni !
A za oknem zima ....zima....zima...

42 komentarze:

  1. Z moim koszyczkiem nie miałam kłopotu, a krochmaliłam w łudze; może to zależy od nici? Niektóre jaja ażurowe wyszły twarde jak skała, a niektóre troszkę mniej. NAPISZ JAK BĘDZIE PO TYM CUKRZE NA GORĄCO, MOŻE LEPIEJ:) WZOREK FAJNY KOSZYCZKA I SERWETA BĘDZIE GIGANTYCZNA:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ługa wydaje mi się za słaba na koszyki, chociaż lubię ją do serwetek, ładnie pachnie :)

      Usuń
  2. Obrus przecudny, jestem pod wrażeniem! W sprawie koszyczka sie nie wypowiem, też mam zawsze problemy z usztywnianiem... ale w każdym razie fajnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrus faktycznie zapowiada się ślicznie, chociaż nudząca taka robota, dlatego ciągle coś powstaje między kwadratami :)

      Usuń
  3. Mnie też wydaje się, że to zależy od nici. Podobnie jak koleżanka koszyczki usztywniam Ługą i twarde jak kamień wychodzą mi z Maxi i Filo di Scozi, reszta, niestety, zawsze "klapała" mi po usztywnieniu.
    A obrus będzie piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia co to za nić, jakaś z dna szafy...gruba i to chyba jest ten ból ...:)

      Usuń
  4. Kirdy usztywniałam na święta Bożego Narodzenia gwiazdki i sopelki miałąm z nimi to samo po kilku dniach.Sądziłąm, ze to efekt właśnie krochmalenia na zimno.wisuiały takie jakieś sponiewierane na tej choince aż skończyły w normalnym gęstym krochmalu:)
    z tego tez powodu zrezygnowałam z robienia jaj szydełkowych dmuchanych bo nie mam gwarancjii czy uzyskam zadowalająca mnie formę.
    Obrus zapowiada sięfantastycznie.Nie obce mi są takie wielkie formy więć podziwiam i życze powodzenia w cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ładny motyw obrusowy a koszyczek może lepiej wykrochmalić? pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  6. Obrus zapowiada się duży i piękny. Koszyczki zawsze robię w łudze, układam na desce od chleba i na koloryfer. Szybko schnie i są twarde.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obrus zapowiada się pięknie :) Też mam problem z usztywnianiem prac więc nie doradzę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczności :)) Ja zawsze krochmalę :))

    OdpowiedzUsuń
  9. I kosz piękny (trzymam kciuki, żeby się usztywnił) i obrus. Bardzo ładne, delikatne wzory, pięknie wykonane.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie sądziłam, że można krochmalić w czymś innym niż krochmal :) wszystko zapowiada się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja o krochmalu takim robionym z mąki zupełnie zapomniałam :)

      Usuń
  11. Wzór koszyka :D
    Ja zawsze usztywniam babcinym sposobem -KROCHMAL :)
    Obrus zapowiada się super, a przerywniki w dzierganiu też sobie robię, a co tam fajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny koszyczek i obrus też się pięknie zapowiada. Wyroby usztywniane cukrem jak chycą trochę wilgoci to klapią zwłaszcza takie jak koszyki czy aniołki czyli takie trochę większe formy. Ja osobiście od pewnego czasu usztywniam klejem do drewna np. rakoll a jest też specjalny preparat, który nazywa się paverpol i drugi pawertex. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam te kleje , ale bałam się ich użyć do tego kosza, ma być na użytek "spożywczy":)

      Usuń
  13. Ja bym ten kosz na plażowy kapelusz z kolorowymi kwiatami zamieniła, a serweta zapowiada się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Iwonko, że ja już tez o tym myślałam :) Co prawda akurat ten jest za duży , ale wzór bardzo mi się widzi jako kapelusz:)

      Usuń
  14. Taki zapadnięty wygląda bardzo ciekawie :) Jakby znowu usztywnianie nie wyszło to spokojnie może taki zostać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem to chyba bedzie jak kamień, już widzę różnicę :)

      Usuń
  15. Śliczniutki ten obrus. Podziwiam za cierpliwość :) A nie próbowałaś usztywniać Ługą? Ja sobie ją bardzo chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  16. No no obrus rośnie w oczach , mi się też zdarzyło że koszyczek był wiotki hmmm zwaliłam na cukier w cukrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja stosuję wikol rozcieńczony 1:1 wodą. Ostatnio usztywniałam koszyczek z dość grubej włóczki akrylowej (nakładałam wikol 2 razy) z rewelacyjnym skutkiem.
    Używałam również prawdziwego krochmalu z mąki i było nieźle. Najgorzej wspominam właśnie usztywnianie cukrem - pamiętam, że pierwszego dnia było ok., ale potem prace robiły się wiotkie.
    A obrus - przepiękny! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobaczymy co z tego bedzie, wikol to ostateczność, moje aniołki ucukrzone już 3 lata nie wiotczeją, nawet kurz im nie straszny :0

      Usuń
  18. Obrus zapowiada się piękny! Koszyczek też cudny! Nie robiłam jeszcze koszyczków, ale słyszałam, że najlepszy jest krochmal z mąki i też dużo zależy z jakiego robi się kordonka czy włóczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Same śliczności, ja też bym chciała tak umieć dziergać. Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, przecież umiesz, a twoje kaorczochy to mistrszostwo świata :)

      Usuń
  20. Koszyczek super, ja osobiście nie lubię usztywniania bo z reguły mam z nim problem. Raz mi się udało,wiele lat temu usztywniłam koszyczek cukrem i do dziś jest sztywny.
    A do siebie zapraszam po wyróżnienie, pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  21. Obrus jest przecudny.. Co do koszyczka jest całkiem nieźle:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak ja nie lubie tego usztywniania ,,.
    czasami pierw krochmale ługa i później cukrem , i to też zależy od cukru ,,a może od temperatury nie wiem bo mi też czasem nie wychodzi ..
    Śliczna miseczka , jak wyschnie będzie , a obrus boski .

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie usztywnianie wygląda podobnie, bo mam dosyć wilgotno w domku i opornie to idzie... Ale nie zrażaj się, może jakiego krochmalu by użyć?? Obrus piękny, kocham takie obrusy, a zima to już mogła by wiośnie ustąpić... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja koszyczek usztywniłam w bardzo gęstym krochmalu z mąki ziemniaczanej, trzyma się świetnie.
    Piękny obrus powstaje :)

    OdpowiedzUsuń
  25. na pewno sobie poradzisz:)) obrus śliczny będzię
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mam doświadczenia w usztywnianiu, niestety. Ostatnio
    usztywniałam cukrem zakładkę i jakoś też mi średnio wyszło. Mam nadzieję, że koszyczek w końcu zrobi się twardy:) wzorek bardzo ładny:)zachwycam się też obrusem, bo jest piękny i duży a to dla mnie zawsze będzie powód do podziwu, ponieważ sama nie mam cierpliwości do takich mega prac:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne koszyczki. Ja miałam w planie ale zabrakło mi chęci i przerażało ich usztywanianie. JA usztywniałam świąteczne gwiazdki na cukier pół na pół z wodą i dobrze odsączyłam przed wysuszeniem. Wyszło idealnie. O takim obrusie marzę ale może kiedyś sobie wydziergam choć łączenie takich delkatnych nici mnie przeraża. Oj, ile lęków we mnie:)
    Pzodrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jest wyzwanie, najpierw nici potem odpowiedni wzór no i najważniejsze duuuuużo pracy i cierpliwości !

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...