Podobał mi się od dawna, ale jakoś tak się nie składało, aby go zrobić, powiem , że podoba mi się i jego "produkcja" i samo noszenie, mimo, że już wywędrował ode mnie.
Na drutach jest następny, coś czuję, że się nie wywinę od kilku...
Super się robi, bo to tylko same prawe oczka, czyli ścieg francuski, dodaje się tylko z jednej strony, i w moim przypadku musiałam trochę uważać, aby równomiernie dodawać, a potem odejmować oczka.
jest dość długi, ma 145 cm, a szerokości raptem 38, włóczka merino batik, ciekawe jak się będzie nosić?
Przy okazji tego szalika przypomniałam sobie, że w starej Sandrze 12/99 jest pokazane jak można zrobić fajne chwościki, czasem je wykorzystujemy do szali, torebek, czy innych rzeczy
Na pierwszym zdjęciu pokazany jest sposób jak robimy chwosta, czyli ucinamy odpowiedniej wielkości karton i owijamy go nitką , im więcej razy owiniemy tym będzie gęściejszy nasz chwost. górną część zawiązujemy nitką dodatkową, a dolną przycinamy na krawędzi
A na koniec zajawka zimy z mojego tarasu, tak wygląda dziś mój świat
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przesyłam Wam ciepełko,witam nowe obserwatorki i dziękuję za odwiedziny i zostawione życzenia rocznicowe....









