Powstała tak sobie w międzyczasie, z jakiegoś grubego kordonka, ale nie miał banderoli, nie pamiętam co to jest , kolor ecru, taki właśnie lubię, rozmiar około 70 cm średnicy, na mały stolik, już leży...
A to kolejna oznaka jesieni, kasztany przyniesione ze spaceru, miały być grzyby, ale nie chciało nam się chodzić po lesie...???!!!!
A tak poza tym to zupełnie nic mi się nie chce, tkwię w jakieś niemocy nie tylko twórczej, ale to chyba jesień, przemęczenie, niestety od kilku tygodni wychodzę zdomu kiedy ciemno i wracam gdy już ciemno, jak mówiła moja babcia"świt wygoni, noc przygoni".
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam przybywające obserwatorki, mam nadzieję, że zostaniecie i czasem dacie znak w komentarzu,
Przypominam, że jeszcze przez kilka dni można się zapisywać na jesienną rozdawajkę!
Miłego tygodnia, oby słońce trochę poświeciło!









