WITAM SERDECZNIE W MOICH SKROMNYCH PROGACH, ZAPRASZAM, ROZGOŚĆCIE SIĘ ,
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...

Zaglądają do mnie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zazdrostka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zazdrostka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 maja 2014

Zazdrostka :)

Była słoneczna chusta, a dziś słoneczna zazdrostka ....to wszystko przez te ostnie deszcze ;)




We wzorze są potrójne słupki, ale ja zrobiłam podwójne, ale i tak wyszła spora,muszę pokombinowac z cieńszą nitką, ładne byłyby do kuchni :)

sobota, 29 marca 2014

Zazdrostki :)

 Wreszcie udało mi sie zrobić kilka zdjęć moich zazdrostek, zrobione jakiś czas temu już wiszą.
Tak wyglądają na zewnątrz :)

 Tak wyglądają w środku, są 3 , bo okno trzyszybowe.
 Pewnie zauważyłyście, że trochę mogłyby być szersze,

 Niestety blokowałam je bez napinania i nie wyszło to tak jak powinno być.
Ale, ze nie mogłam sie doczekać, aby je powiesić są, powiszą trochę i zblokuję je tak jak trzeba :)

niedziela, 21 kwietnia 2013

Zero chęci do roboty !!!!!!


Mam pozaczynane strasznie dużo prac , nie mogę na niczym się skupić, ciągle odkładam na potem,
zawsze robiłam kilka na raz, ale teraz to już chyba przesadziłam ?!
Ciągle robię obrus, tunika leży rozbabrana, zaczęłam swoją pierwszą gail
 Ale udało mi się skończyć małą firaneczkę, a raczej zazdrostkę do małego okna


Jedna praca odeszła z kupki :)
=================================================================
Może tytuł trochę przewrotny, bo ja ciągle coś robię, tylko nie potrafie się zmobilizować, aby skończyć to co zaczęte !
Macie może na to jakiś sposób ?

środa, 9 maja 2012

Kto chce lenia?!

Oddam za darmo, przyplątał się nie wiadomo kiedy i skąd....
mam go już dosyć, nie chce mi się nic, mam tydzień wolnego i właściwie moje plany leżą tam gdzie powstały...czyli w głowie, łażę bez sensu bo domu niby coś robię, ale efektu zero....
Jestem zła sama na siebie....ale nic to, może sobie pójdzie precz, przeczekam go....
Żeby nie było zupełnie nie robótkowo, pokażę zazdrostkę skończoną dawno, a przypomniały mi o niej kwitnące bzy, bo właśnie jest w takim odcieniu, powstała z połączenia niebieskiego i zgaszonego różu
wisi w łazience, może kiedyś dorobię jeszcze dwie i będą jak znalazł do kuchni....



Właśnie na ostatnim zdjęciu jest prawie właściwy kolor

A ja chciałabym czuć takie błogie lenistwo jak nasz Feli....a jest zupełnie inaczej, mam lenia, ale nie czuję się przy tym błogo

Pozdrowienia z zapachem konwalii, zmykam , może coś mnie natchnie do pracy

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Wiosna, pora na zmiany!

Wiosna, a z nią zmiany, zmiany, zmiany. U mnie co prawda remont żaden się nie szykuje, ale meble dało się poprzestawiać. Mąż gdy wraca w piątek z tygodniowego wyjazdu do pracy nawet już nie zwraca uwagi, bo ciągle coś gdzie indziej stoi. Ostatnio stwierdził, że już się pogubił. Wszystko dobrze, dopóki nie zacznę kupować nowych mebli?! Strasznie się przyzwyczaja ?!Najczęstrzy komentarz"dobre to po co zmieniać?"
Ale czasem wystarczy mały drobiazg i już widać zmianę. Tym razem wydziergałam firaneczki do kuchni. Wzorem tym robiłam kiedyś obrus, chciałam zobaczyć jak to będzie wyglądać na firance. Myślę, że jest dobrze, podoba mi się, a moje założenie jest takie, jeśli mnie się podoba coś, to inni nie mają nic do gadania. Takie postawienie sprawy szczególnie dobrze działa, kiedy kupuję ciuchy. Żałuję tylko, ze zrobiłam te firanki nie kolorem białym, ale ecru. Oceńcie sami



Zdjęcie firanki jest z zewnątrz, bo jakoś nie za bardzo mi wychodziło w środku, ostatnie zdjęcie to zbliżenie głównego motywu, pewnie wielu z was znanego.

Na dworze jest taka okropna pogoda, dopada mnie co roczna chandra, bo zbliża się Wielkanoc. Mam z nią wspomnienia radości, bo urodził się wtedy mój syn, ale i rozpaczy, bo w Wielkim tygodniu zmarli moi rodzice. Od ich śmierci to już nie są Święta radości, mimo, że nasza wiara mówi nam coś innego. Doskonale wiem i ja i pewnie wszyscy, którzy musieli pożegnać swoich bliskich, że życie toczy się dalej, ale są takie chwile, kiedy czujemy, że wraz ze śmiercią kogoś kochanego umarła także jakaś cząstka w nas. Ksiądz M. Maliński powiedział, że prawdziwym znakiem pamięci i miłości może być tylko nasze codzienne życie, które dzieje się na ich oczach. 
Zaczęłam od firanki, a skończyłam...moja mama uwielbiała szydełkowe drobiazgi, firaneczki, serweteczki, ale nie przesadnie, niektóre wciąż mam i uśmiech wywołują na mojej twarzy, kiedy na nie patrzę, szczególnie na jedną poszewkę w kolorowe szydełkowe róże.Mama mówiła o niej"wieś tańczy i śpiewa", a pochodzimy ze wsi i moje kochane sąsiadeczki do tej pory układają na łóżkach  jaśki i serwetki...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...