Tym raem nie jest tak delikatny jak inne szale czy chusty, robiony podwójną nitką
Łatwo i szybko się dziergam gorzej jak zwykle z blokowaniem
Wzór pochodzi z http://klubok.kg7.ru/1/35/5301
WITAM SERDECZNIE W MOICH SKROMNYCH PROGACH, ZAPRASZAM, ROZGOŚĆCIE SIĘ ,
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY,
SZCZEGÓLNIE CIESZĄ MNIE WASZE KOMENTARZE ...
Zaglądają do mnie
sobota, 26 września 2015
sobota, 19 września 2015
Podkładki po raz ...enty
Lubię je dziergać....
lubię nimi obdarowywać moje bliższe i dalsze znajome....
i jak zwykle to bywa, dokłądnie według przysłowia"szewc bez butów chodzi" zazwyczaj w domu nie mam żadnego komletu :)
te mi się podobają,niech no tylko znajde trochę czasu, powstaną kolejne w innych kolorach
lubię nimi obdarowywać moje bliższe i dalsze znajome....
i jak zwykle to bywa, dokłądnie według przysłowia"szewc bez butów chodzi" zazwyczaj w domu nie mam żadnego komletu :)
te mi się podobają,niech no tylko znajde trochę czasu, powstaną kolejne w innych kolorach
sobota, 12 września 2015
Spóźniona....
Tak mam mało czasu, że nie nadążam...
w środę było kolejne już Wspólne dzierganie i czytanie, a dziś już sobota ?!
Jak ten czas pędzi...
u nas sobota od rana zimna i deszczowa, choć momentami słońce wyłania się na chwilę, mam więc czas , aby ponadrabiać zaległości w czytaniu waszych blogów.
Na razie moje miejsce wygląda tak...trochę motków....i brak weny...a może raczej zdecydowania, no i oczywiście czasu :)
Książka dopiero zaczęta, lubię tę autorkę :)
Bombki się tworzą,
a serwetki małe już gotowe :)
w środę było kolejne już Wspólne dzierganie i czytanie, a dziś już sobota ?!
Jak ten czas pędzi...
u nas sobota od rana zimna i deszczowa, choć momentami słońce wyłania się na chwilę, mam więc czas , aby ponadrabiać zaległości w czytaniu waszych blogów.
Na razie moje miejsce wygląda tak...trochę motków....i brak weny...a może raczej zdecydowania, no i oczywiście czasu :)
Książka dopiero zaczęta, lubię tę autorkę :)
Bombki się tworzą,
a serwetki małe już gotowe :)
sobota, 5 września 2015
"Wściekły ananas "
Bardzo mi się spodobała ta nazwa dla moje chusty nadana na jednej z grup facebookowych.
Kolor od zawsze nazywany u nas wściekłą cytryną, a że chusta robiona ananasami...
Już kiedyś taka była, ten sam kolor, ten sam wzór.....
To taka chusta na ponure dni późnej jesieni, kiedy wszystko szare i nijakie :)
"ŻYCIE MA TYLE KOLORÓW ILE POTRAFISZ W NIM DOSTRZEC"
więc jesienią trzeba sobie samemu wyszukiwać małe słońca....
Kolor od zawsze nazywany u nas wściekłą cytryną, a że chusta robiona ananasami...
Już kiedyś taka była, ten sam kolor, ten sam wzór.....
To taka chusta na ponure dni późnej jesieni, kiedy wszystko szare i nijakie :)
"ŻYCIE MA TYLE KOLORÓW ILE POTRAFISZ W NIM DOSTRZEC"
więc jesienią trzeba sobie samemu wyszukiwać małe słońca....
czwartek, 3 września 2015
Wspólne dzierganie i czytanie
Zapraszam na Wspólne dzierganie i czytanie :) u mnie nic nowego, książka ta sama co w zeszłym tygodniu, robótki też, tylko bieżnikowi przybywa nieco ;)
Powstają powoli też pierwsze w tym roku bombki
tych będzie zdecydowanie więcej, podobają mi się
Powstają powoli też pierwsze w tym roku bombki
czwartek, 27 sierpnia 2015
Wspólne dzierganie i czytanie
Jak w każdą środę zapraszam do Maknety na wspólne dzierganie i czytanie
U mnie po kilku książkach z serii typowo letniej dziś lektura zdecydowanie wymagająca skupienia.
Lubię książki Nesbo, a ta chyba jest najlepsza , na prawdę dobry kryminał.
Robótkowo jestem w takim jakby zawieszeniu,niby coś robię , a efektu nie widać...., niebieski element to poszukiwanie nowego wzoru na bieznik,
białe to powstająca z cienkich nici bawełnainych firanka już chyba kilka miesięcy...
chusta czeka na akceptację pani, dla której powstaje, sama sobie wybrała kolory i wzór, ale teraz nie jest zdecydowana ?
I na koniec książki na ten tydzień
U mnie po kilku książkach z serii typowo letniej dziś lektura zdecydowanie wymagająca skupienia.
Lubię książki Nesbo, a ta chyba jest najlepsza , na prawdę dobry kryminał.
białe to powstająca z cienkich nici bawełnainych firanka już chyba kilka miesięcy...
chusta czeka na akceptację pani, dla której powstaje, sama sobie wybrała kolory i wzór, ale teraz nie jest zdecydowana ?
I na koniec książki na ten tydzień
środa, 19 sierpnia 2015
Wspólne dzierganie i czytanie :)
Zapraszam na środowe cotygodniowe WSPÓLNE DZIERGANIE I CZYTANIE.
U mnie mimo, że mam urlop nie dzieje się nic.... całkowite lenistwo, książka, jakieś rozbabrane robótki....trochę ogrodu...
Weny starcza mi tylko na małe formy, i tak powstają kolejne podkładki.....i tak sobie dumam, ze może fajne bombki by były z tego wzoru??
Tę czytam, po raz kolejny to okładka zadecydowała, że wzięłam ją z półki bibliotecznej.
Wydawałoby się, że to historia stara jak świat...
On – niepoprawny romantyk – zupełnie niespodziewanie dziedziczy po dziadku uroczą leśniczówkę i piątkę kotów.
Ona po bolesnych doświadczeniach ucieka przed przeszłością na wieś.
... wszystko ma swój początek w tajemniczym pamiętniku, który nieznajomy człowiek przywozi Teresie z dalekiej Szwecji... "Słońce w słonecznikach zgasło...", a w mroku świecą ludzkie serca. Jedne jak latarnia morska, inne jak błędny ognik na bagnie.
A tej, mimo, że lubię książki Ulatowskiej, niestety nie skończyłam....za ckliwie, za banalnie...słodko,że aż mdło...
chyba za dużo już takiej lektury
A tak wygląda widok z mojego okna...
czyżby
jesień????
U mnie mimo, że mam urlop nie dzieje się nic.... całkowite lenistwo, książka, jakieś rozbabrane robótki....trochę ogrodu...
Weny starcza mi tylko na małe formy, i tak powstają kolejne podkładki.....i tak sobie dumam, ze może fajne bombki by były z tego wzoru??
Tę czytam, po raz kolejny to okładka zadecydowała, że wzięłam ją z półki bibliotecznej.
Wydawałoby się, że to historia stara jak świat...
On – niepoprawny romantyk – zupełnie niespodziewanie dziedziczy po dziadku uroczą leśniczówkę i piątkę kotów.
Ona po bolesnych doświadczeniach ucieka przed przeszłością na wieś.
... wszystko ma swój początek w tajemniczym pamiętniku, który nieznajomy człowiek przywozi Teresie z dalekiej Szwecji... "Słońce w słonecznikach zgasło...", a w mroku świecą ludzkie serca. Jedne jak latarnia morska, inne jak błędny ognik na bagnie.
A tej, mimo, że lubię książki Ulatowskiej, niestety nie skończyłam....za ckliwie, za banalnie...słodko,że aż mdło...
chyba za dużo już takiej lektury
A tak wygląda widok z mojego okna...
czyżby
jesień????
Subskrybuj:
Posty (Atom)





